Grupa naTemat

Cywilizacja niecierpliwości. Szanse, zagrożenia i kontrowersje.

pixabay.com
Erich Fromm powiedział kiedyś błyskotliwe zdanie, które brzmi następująco: „Niecierpliwość jest zawsze stanem towarzyszącym utajonej intencji użycia siły”. W ślad za jego dyskursem możemy domniemać, że niecierpliwość jest ukrytą formą napaści, inwazji i ofensywy związaną z oczekiwaniami, roszczeniami a niekiedy pretensjami wobec kogoś lub czegoś.

Niecierpliwość jest zmorą współczesnych czasów. Jestem coraz bardziej przekonany, że jest skorelowana z teraźniejszymi wymaganiami naszych czasów, które wyrosły na gruncie postępu technicznego i technologicznego. Zniecierpliwienie, gorączkowość i rozdrażnienie to rezultat i implikacja szybszego przepływu i obiegu informacji wynikłej z obecnej rewolucji technologicznej.

Wielu młodych ludzi nie ma nawet świadomości, że pierwszy e-mail w Polsce został wysłany w warunkach laboratoryjnych całkiem niedawno - w dniu 17 sierpnia 1991 roku. Wiadomość została przesłana z budynku Instytutu Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego do Ośrodka Komputerowego Uniwersytetu Kopenhaskiego.

Internet dla masowych użytkowników pojawił się później. W kwietniu 1996 roku Telekomunikacja Polska udostępniła usługę pozwalająca na połączenie z Internetem przez modem telefoniczny. Wtedy z takiego rozwiązania korzystała dosłownie garstka ludzi a połączenie z siecią była dla ogółu społeczeństwa niedostępne.

Ja osobiście pierwszy kontakt z Internetem miałem w 2001 roku. W tym roku miałem również możliwość wysłania swojego pierwszego e-maila w życiu. W lutym 2004 powstał Facebook. O Facebooku coś więcej usłyszałem gdzieś w okolicy 2007 lub 2008 roku. Słyszałem wówczas, że to jakaś sieć społecznościowa, którą wyobrażałem sobie wówczas jako wirtualną formę komunikacyjnej abstrakcji.

W Wikipedii odnalazłem dane statystyczne mówiące, że w roku 2008 w Polsce mieliśmy 14 mln internatów, natomiast w roku 2014 było ich już 23 miliony. Erupcja wirtualnej rzeczywistości zalewa świat na masową skalę. Jedna z firm policzyła nawet, że w 2015 roku liczba internatów na świecie przekroczyła 3 miliardy a w roku 2018 ponad 50% populacji świata będzie miała dostęp do Internetu.

Komunikujemy się w sposób wirtualny coraz więcej, częściej i szybciej. Internet ma silny wpływ na sposób zachowania ludzi i ich cechy charakteru. Ja wychowałem się w czasach w których przez ponad pierwsze ćwierć wieku swojego życia nie miałem bezpośredniej styczności z wirtualnym światem.

Przez ponad 25 lat swojego życia nie korzystałem z cyfrowych form komunikacji. Nie miałem dostępu do telefonu komórkowego i internetu. Pamiętam czasy gdy do mamy pisałem odręczne listy z kolonii. A moje listowne kaligrafie docierały dopiero kilka dni po tym gdy wróciłem do domu. Takie były wówczas czasy.

Dziś poczta elektroniczna wyparła tradycyjne listy. Możliwości współczesnej technologii usprawniły formę komunikacji ale przy okazji narobiły w umysłach ludzi wiele mentalnych zmian i modyfikacji. Młode pokolenia, które zostały wychowane niemalże przez całe życie w świecie on-line spostrzegają inaczej obecną rzeczywistość. Wiele badań naukowych wskazuje, że nadmierne korzystanie z cyfrowych technologii powoduje neurotyczne reakcje i zachowania.

Pokolenie on-line i przednówek nowego konfliktu

Pokolenie Y urodziło się w Polsce po roku 1984. To ludzie, którzy wiecznie żyją w globalnej wiosce. Aktywnie korzystają z mediów cyfrowych, chętnie się uczą i szybko przyswajają wiedzę. Postęp technologiczny wymusza na nich ciągłą gotowość do nauki i przyswajania nowych rozwiązań. W zachowaniu stwarzają wrażenie ludzi pewniejszych od swoich rodziców a mimo to mieszkają długo z rodzicami i paradoksalnie opóźniają swoje wejście w dorosłość.

Według badań uczonych z Uniwersytetu w New Hampshire cechuje ich wysokie mniemanie o własnej nieprzeciętności. Mają roszczeniowe oczekiwania i silną awersję do krytyki. Mają duży apetyt na życie i nie cierpią zawodowych barier i ograniczeń.

Pokolenie Y nie znosi wszelkich hamulców, utrudnień, gorsetów i restrykcji. To ludzie, którzy nie pamiętają czasów PRL. Nie doświadczyli – tak jak ich rodzice - na własnej skórze, że trzeba cierpliwie stać kilka godzin w kolejce, żeby kupić kilogram mięsa.

Pokolenie Y wychowało się w czasach pędzącej komunikacji. Nieświadomie uwierzyło w szybką informację zwrotną jaka przychodzi do nich z wszechobecnej cyberprzestrzeni. Są niecierpliwi i roszczeniowi wobec pracodawców.

Znakomicie rozwiązują szybkie problemy ale gubią się w niestandardowych, pracochłonnych i czasochłonnych problemach. Intensywne korzystanie z technologii, które dają im gotowe rozwiązania powoduje, że mają kłopoty z autonomicznym i suwerennym myśleniem. Kontaktując się wirtualnie ze swoimi rówieśnikami wprowadzają alienację pokoleniową i unikają kontaktów ze starszymi pokoleniami.

Po pokoleniu Y pojawiło się pokolenie Z. Są to ludzi urodzeni po roku 1990. To pokolenie intensywnie konsumuje ciężko pracę swoich rodziców. Jest to pokolenie, które poczuło smak dobrobytu i jedwabnego życia bez konieczności pierwszego zarobienia pieniędzy.

Pokolenie Z powoli wkracza na rynek pracy. To ludzie, którzy zderzają się z brutalnym rynkiem pracy po ostatnim kryzysie gospodarczym. Na życiowym starcie są silnie poturbowani przez ciężkie realia a w pamięci mają miodowe lata spędzone pod skrzydłami rodziców.

Już za kilka lat odczujemy silną konfrontację zniecierpliwionego i rozpieszczonego pokolenia Z z pracodawcami będącymi reprezentantami starszego pokolenia. Sądzę, że ta konfrontacja będzie bardzo interesująca.

Neurotyczność, niecierpliwość i gorączkowość pokolenia Z w konfrontacji ze starzejącymi się i statecznymi przedstawicielami pracodawców wywoła konflikt i rewolucję na rynku pracy, który wypracuje za kilka lat nowy kompromis i inne rozwiązania.

Pokolenie Z to pokolenie, które wyraża swoje opinie i dążenia w trybie instant. Oni żyją natychmiast, tu i teraz. Pragną szybkiej nagrody i informacji zwrotnej, które otrzymują w sieciach społecznościowych za pomącą tzw. like’a.

Jest to pokolenie, które ma pogardę do cierpliwości, systematyczności, długotrwałej i pokornej drogi w kierunku osiągnięcia celu. Obie strony w niedalekiej przyszłości stoczą batalię i pojedynek. Każda ze stron będzie musiała trochę ustąpić. Zapowiada się niezłe starcie i jatka. Ale należy pamiętać, że każda bójka, walka a nawet wojna pokoleniowa kiedyś się kończy i będzie bogatym źródłem nowego rozwiązania w kierunku dalszego rozwoju.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
FacebookSpołeczeństwo
Skomentuj