Bieganie kreatywne. Brytyjczyk Tony Morrison ustanowił rekord świata z lodówką na plecach

pixabay.com
Kreatywność i pomysłowość biegaczy nie zna granic. Na wielu biegach masowych widzimy przebraną awangardę pasjonatów joggingu, którzy zachwycają innych swoją oryginalnością i inwencją. Brytyjski biegacz Tony Morrison dokonał rzeczy nadzwyczajnej i nieprawdopodobnej. Przebiegł półmaraton z lodówką na plecach w czasie 2 godzin i 43 minut. Na uwagę zasługuje fakt, że lodówka to balast stanowiący dobre kilkadziesiąt kilogramów. Morrison to doświadczony długodystansowiec, który na swoim koncie ma ponad 50 maratonów i półmaratonów. Brytyjczyk w niekonwencjonalny sposób demonstruje swoją odwagę i osobiste poświęcenie by dawać nadzieję ludziom, którzy walczą z różnymi chorobami. Chce w ten sposób zachęcić ich do wiary we własne możliwości i pokonywania własnych słabości.



Jak biegać kreatywnie ? Boso, z psem, z żoną na plecach lub w przebraniu



Na rodzimym podwórku biegowym jest liczna grupa kreatywnych biegaczy. Jednym z najbardziej znanych jest Łukasz Ćwiklewski zwany Panem Bananem. We wszystkich swoich biegach startuje przebrany za banana. Jest wielkim fanem Biegu Wegańskiego w Warszawie. Uznawany jest w środowisku biegowym za żartownisia, prześmiewcę i uwielbia ludziom poprawiać humor na trasach wielu biegów masowych.

Paweł Mej to kolejna legenda polskiego podwórka biegowego. Zwany jest Bosym Biegaczem. Przebiegł boso już kilkadziesiąt maratonów. Każdy bieg dedykuje swoim zmarłym rodzicom, którzy adoptowali go z domu dziecka.

Maria Pańczuk ma ponad 75 lat i zwana jest Panią Parasolką lub Białą Damą biegów polskich. Posiada dużo optymizmu i ma swój własny niepowtarzalny styl a każde zawody pokonuje z niebieską parasolką na plecach. Przebiegła już ponad 40 maratonów.

Podczas wielu biegów masowych nie dziwią widoki przysłowiowych i sympatycznych przebierańców biegowych, którzy występują w zawodach niczym arlekini przebrani za kelnerów, księży czy rycerzy.

Organizatorzy biegów wymyślają różne kreatywne biegowe dyscypliny i konkurencje. Jedną z nich jest dyscyplina zwana canicross. Konkurencja ta wywodząca się wprost ze sportu psich zaprzęgów. Tym razem zamiast sań na końcu linki znajduje się człowiek. Warunkiem sukcesu jest więc dobra współpraca biegacza ze swoim czworonożnym przyjacielem. Pies dodaje człowiekowi energii, człowiek wydaje psu komendy i jest elementem myślącym i decydującym.

Oryginalni są również inni organizatorzy. W ubiegłym roku w Inwałdzie odbyły się Mistrzostwa Polski w Noszeniu Żon. Jedną z konkurencji był bieg sprinterski z żoną na plecach (własną lub pożyczoną).

Na całym świecie oraz w Polsce odbywają się zawody zwane Piwną Milą (Beer Mile). Konkurencja polega na przebiegnięciu dystansu odpowiadającego jednej mili (1600 m) przeplatanego “odpoczynkiem” na wypicie złocistego i szlachetnie ważonego trunku. Inaczej mówiąc, biegniesz jedno okrążenie stadionu - następnie pijesz piwo. I tak cztery razy.

Noc cóż... wynika z tego, że bieganie może być kreatywne. Ograniczać nas może tylko wyobraźnia. Każdy amator joggingu może się wyróżnić oryginalnym przebraniem lub zostać nawet mistrzem świata niekonwencjonalnej dyscyplinie biegowej. Przecież zawsze można zostać czempionem globu. Jeśli nie z lodówką na plecach to na przykład w biegu z.... krową na łańcuchu.

Na zakończenie zapraszam do obejrzenia filmu, w którym jest relacja z bicia rekordu świata w Piwnej Mili.


Źródło: YouTube/Mudstacle
Trwa ładowanie komentarzy...