Zdejmij maskę i bądź sobą. Porzuć imperatywy wychowania. Dlaczego nie powinieneś być taki... sraki i owaki ?

Wyobraź sobie młodego człowieka, który chciałby być podróżnikiem, wojażerem lub głodnym przygód obieżyświatem. Ów młodzian dużo czytał o dalekich podróżach, egzotycznych robinsonadach i odległych zamorskich eskapadach. Raz był wilkiem morskim i żeglarzem, innym razem włóczykijem lub globtroterem. Zdobywał góry lodowe, wcielał się w wojownika polującego na dzikie i nieokiełznane lwy a niekiedy z ekscytacją i zachwytem płynął okrętem naprzeciw wielkim falom w oparach wiatrów, sztormów i morskiej bryzy.



Gdy maska staje się twarzą

Otóż w tym samym czasie, jego rodzice, opiekunowie bądź nauczyciele oczekiwali od niego, że będzie małym, grzecznym chłopcem. Chłopcem, który się nie garbi, który siedzi cicho na krześle i który jest uprzejmy, usłużny i dobrze wychowany. Inni opiekunowie wymagali by ów młody człowiek był skromny, dyskretny, spokojny, by dużo nie gadał i broń Boże nie wyskakiwał z pomysłami przed szereg.



Najlepiej jak by był potulny, karny, podporządkowany, pokorny, religijny oraz bogobojny. Mile widziane by było gdyby nigdy nie hałasował, nie przeszkadzał dorosłym, nie podważał zdania nauczycieli i innych belfrów. Sarkastycznie można by rzec, że wszyscy od młodego jegomościa oczekują aby był ... taki, sraki i owaki byle nie był sobą.

I za każdym razem, kiedy młody człowiek będzie chciał się zachować jak wojownik lub wilk morski, jak globtroter bądź latający Holender to pomyślał, że próbuje być kimś kim być nigdy mu nie wypada. Co stało się młodemu człowiekowi ? Dla świętego spokoju i aprobaty innych zrezygnował z bycia sobą. Maska stała się jego twarzą.

Co się dzieje z ludźmi, że nie potrafią być sobą ?

Już od młodych lat człowiek wchodzi w uwarunkowania społeczne i żyje według oczekiwań rodziców, opiekunów, kolegów, trenerów, mentorów, księży i różnej maści belfrów. Ciągłe oczekiwania powodują, że już w młodości przestajemy być sobą. Nabywamy schematy myślenia i działania, które wpoiło nam środowisko rodzinne, kulturowe i cywilizacyjne.

Im ludzie są starsi tym coraz bardziej są skostniali i przestają być sobą. Wbrew sobie spełniają wymogi i oczekiwanie szefów, partnerów życiowych, znajomych. I oto dorośli ludzie dla świętego spokoju spełniają oczekiwania a nawet fanaberie innych ludzi. A to dla tego bo nie wypada się sprzeciwić, nie wypada pokazać złości, własnego temperamentu lub własnej odmienności. Bo do cholery - co ludzie pomyślą.

Zaprzedane i zamaskowane dusze

Gdy jesteśmy młodzi to jesteśmy bardzo spontaniczni, entuzjastyczni, otwarci i ciekawi świata. W miarę gdy przejmujemy wzorce narzucone przez różnej maści nauczycieli to coraz trudniej nam wiedzieć, czuć i rozumieć, kim tak naprawdę jesteśmy. W efekcie stopniowo zaprzedajemy siebie, swoje poglądy, pomysły i idee. Intensywnie rdzewiejemy od środka a na zewnątrz przybieramy maskę jakby z metalowego i siermiężnego kruszcu który ma za zadanie ukryć korozję duszy, która nie wyraża już własnych pragnień i marzeń.

W drodze wytyczonej przez powszechnie przyjęte normy wielu ludzi tłumi i dusi kawałki swojej osobowości by wielokrotnie odbierać sobie w dorosłym życiu szansę na entuzjazm i spełnienie. Ludzie odchodzą od siebie, zostawiają swoje ideały, porzucają marzenia by być kimś kim tak naprawdę nie chcieli być. I tym sposobem młody człowiek zamiast żądnym przygód Robinsonem Crusoe lub pełnym pasji Tony Halikiem staje się nieszczęśliwym prawnikiem, urzędnikiem lub sługą i giermkiem innych ludzi.

Zajrzyj w głąb siebie, żyj z pasją i przestań uciekać od siebie

Warto żyć świadomie i wiedzieć, że człowiek jest odpowiedzialny sam za siebie i nadaje kształt, barwę i tembr swojemu życiu. Nie ma co zwalać niepowodzeń i odpowiedzialności na innych. To nie premier, nie minister finansów, nie minister zdrowia jest odpowiedzialny za twoją sytuację, życiowy status, za twoją dolę bądź niedolę.

Nadając kształt i sens swojemu życiu bądź świadomy, że nikt za Ciebie go nie przeżyje. Nie próbuj się okłamywać, gdyż w twoim wnętrzu drzemie cała prawda od której nigdy nie uciekniesz. Zacznij być sam ze sobą szczery. Spójrz w swoje instynkty, rządze, ambicje i namiętności. Żyj w zgodzie z własnym temperamentem. Masz prawo porzucić niezgodne z tobą imperatywy i kanony zachowań, które zostały narzucone tobie przez wiedzących lepiej pseudonauczycieli i pseudobakałarzów. Psi mać z ich oczekiwaniami i przeświadczeniami.

Nie odkładaj swoich potrzeb na szary koniec. Pamiętaj, że jeśli będziesz w stanie zadbać o siebie, dużo więcej dasz innym ludziom. Człowiek gdy jest spełniony nie zaczyna potrzebować opieki od innych, nie oczekuje pomocy i cudzej aprobaty, gdyż stara sobie zapewnić akceptację, którą znajduje we własnym wnętrzu. Gdy realizujesz się na jakimś obszarze życia, gdy się spełniasz to zaczynasz mieć skłonności by pomagać innym.

Nie trać czasu na rzeczy, które nie mają dla Ciebie sensu
Jak najmniej czasu poświęcaj na błahostki. Nie koncentruj energii na rzeczach, które nic
nie wnoszą do twojego życia. Nie rób tragedii ze złamanego paznokcia. Działaj lokalnie ale myśl globalnie. Patrz na życie poprzez pryzmat strategii, ważnej misji, ciekawego projektu. Szkoda życia by poświęcać mnóstwo czasu i energii na wieczne szukanie igły w stogu siana. Przeciętni ludzi bardziej koncentrują się na szczegółach niż na ogóle.

Ponadprzeciętność wyrasta z patrzenia na życie z innej perspektywy. Spoglądaj na świat widząc odległe horyzonty lub widnokręgi. Dostrzeż osobisty Mount Everest i jeśli chcesz uciec od przeciętności to podejmij chociaż próbę wdrapania się na ten szczyt. Przesuń granicę swoich wyzwań w kierunku, który jest zgodny z twoim wartościami, przebudź się, bo tak naprawdę już od młodzieńczych lat chciałeś być sobą.

Masz prawo do konstruktywnej złości, możesz od czasu do czasu w szczerości z sobą zakląć choćby nieparlamentarnie i obelżywie. Nie musisz być kurtuazyjnym lizusem, Ąckim i Ęckim erudytą. Nie musisz być... taką, sraką i owaką maską, którą nałożyli ci nauczyciele i belfrowie twojego życia.

Przecież oni nigdy nie wiedzieli lepiej niż ty co jest dla ciebie dobre. Przecież ty najlepiej znasz swój temperament, wigor. Wiesz co cię w życiu najlepiej uskrzydla i co sprawia, że czujesz się rześki, witalny i pełen żarliwości. Bycie sobą to najlepsza inwestycja, która daje pasję, ikrę i życiową werwę.

Bądźmy, kuźwa sobą...wreszcie !!!
Trwa ładowanie komentarzy...