O autorze
Od zawsze byłem wizjonerem i marzycielem. Pewnego dnia zapragnąłem opuścić krainę, w której mieszkałem przez większość część swojego życia. Tą krainą był mój tapczan a ja byłem osowiałym przedstawicielem klasy siedzącego trybu życia. Najpierw stałem się początkującym biegaczem, potem blogerem a następnie maratończykiem i propagatorem biegania.

Dziś jestem już głęboko przekonany i podpisuję się pod tym całym sercem, że każdy człowiek posiada w sobie olbrzymi potencjał, który może przebudzić w każdym momencie swojego życia. Obudziłem go dzięki bieganiu, pisaniu i czytaniu wartościowych książek. Siła ta otworzyła mi bramę do nowej drogi życia zwanej pasją.

kalejdoskopbiegacza.blogspot.com

Pod jednym dachem. Awantury lokatorskie w krzywym zwierciadle.

pixabay.com, CC0 Creative Commons
W wielu domach mieszkają dwie odmienne osoby. „Ktoś i Nikt”. Ktoś to zrobił i Nikt do cholery nie wie kto … Mieszkanie pod jednym dachem wymaga wielu wyrzeczeń, kompromisów i konsensusów. Utrzymywanie tych kompromisów to nie lada sztuka i często bywa tak, że współlokatorskie zgrzyty i nieporozumienia biorą górę nad zdroworozsądkowym konsensusem. Zarówno familijne oraz lokatorskie awantury i rabany, to rzecz powszednia jak chleb razowy. Ze świecą by szukać osób, które wśród osiedlowych współlokatorów nie słyszały karczemnych awantur, sprzeczek i hec na czternaście fajerek. Awanturnicze burze sublokatorów i małżeńskie pyskówki to antypatyczne pokłosie niezgodności na jakie są narażeni domownicy dzielący przestrzeń życiową pod jednym dachem.



O co ten wrzask ? Rodzaje swarliwych szopek i tarć lokatorskich.

Towarzystwo ubezpieczeniowa Esure zleciło badania, które zostały przeprowadzone na populacji 3 tysięcy par będących w związku małżeńskim lub związku niesformalizowanym. Wyniki badań wykazały, że statystyczna para spiera się nawet 7 razy dziennie i około 2460 razy w ciągu roku.

Kłótnie lokatorów i domowników zawsze mają swoją przyczynę. Na ogół związane sa z trudnymi nawykami, upierdliwymi manierami oraz uchybieniami związanymi ze zwyczajną ludzka rutyną. Wielu domowników uprawia grę pod tytułem "Ktoś i Nikt". Ktoś włożył do lodówki pusty karton po mleku ale Nikt nie wie kto. Wzburzony i rozjuszony Nikt nie tolerując takiego zachowania postanowi zrobić awanturniczą bonanzę Ktosiowi.

Któż nie zna podobnych scenariuszy pisanych przez życie ? Kłótnie i waśnie toczone przez domowników niejako wpisane są w ludzką naturę. Intensywność sporów jest wprost proporcjonalna do żywego temperamentu, reaktywności i choleryzmu człowieka.

O co najczęściej droczymy sie pod jednym dachem ? Kłócimy się na ogół o najmniejsze szczegóły czyli potoczne duperele. Jak wykazała ankieta realizowana na zlecenie towarzystwa ubezpieczeniowego Esure - wiodącą przyczyną darcia kotów jest niesłuchanie drugiej osoby. Z tego powodu statystycznie kłócimy się 112 razy w roku. Wysoką pozycję w tej ankiecie zajęło lenistwo (105), chrapanie (102) i rozrzutność finansowa (109).


Również często domownicy pieklą się i użerają o to - co zjeść na obiad ? Bałagan jest odpowiedzialny za około 90 awantur rocznie. Galimatias i nieporządek w zasadzie jest tylko dopuszczalny w damskiej torebce. Popularny pierdolnik i rozgardiasz jest przyczyną wielu domowych zawirowań. Czubimy się i droczymy o skarpetki rzucone na podłogę, zagubione klucze i o to, że jest tak zwany chlew na blacie od stołu albo nie wyniesione śmiecie.

Domowy bajzel i pobojowisko na ogół nigdy nie służy pielęgnowaniu właściwych i zdrowych relacji rodzinnych lub sublokatorskich. Można domniemać, że równy udział w obowiązkach domowych zapewnia domownikom i lokatorom harmonijną i spokojną egzystencję.

Awantura w krzywym zwierciadle: Seks, teściowie i pieniądze.

Nie jest trudno zapruszyć ogień, wywołujący domowe draki i rabany. Popularnym pretekstem i okazją do partnerskiego zgrzytu jest potyczka o seks. Syndrom bolącej kobiecej głowy potrafio zdusić nie jedno męskie libido i zamienić arcymiłego amanta w żywiołowego pieniacza i hucpiarza.

Awantura z teściami w tle - to temat stary jak świat. Gdy małżeństwo dzieli pod jednym dachem przestrzeń życiową z teściami, to relacje domowników na ogół są katorżnicze, cierniste i zagmatwane.

O destrukcyjnym wpływie teściów na relację małżeńskie powszechnie wiadomo nie od dziś. Reasumując warto przytoczyć krótką anegdotę, która w satyryczny i karykaturalny sposób puentuje relacje na linii: teściowa i zięć.

Rzekł pewien jegomość do kolegi:
- Moja rodzina przeżyła ostatnio katastrofę kolejową.
- Co się stało?
- Teściowa przyjechała do nas pociągiem.

Awantura o kasę to sporny temat wałkowany pod niejednym dachem. Kłopoty i ambarasy finansowe to przyczyna wielu stresów i bolączek w relacjach partnerskich.

Kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono diagnozę społeczną "State of Our Unions". Badania wykazały, że prawdopodobieństwo, że małżeństwo zakończy się rozwodem jest o 30% wyższa w przypadku par spierających się o pieniądze co najmniej raz w tygodniu, w porównaniu do populacji par w których kłótnie zdarzają się incydentalnie.

Awantura o kasę nie tylko niszczy zdrowie ale również związki z których możemy wyjść w samych skarpetkach. Pod warunkiem, że nie zostały wcześniej rzucone w domowym awanturniczym bałaganie pod małżeńskie łoże.

Na zakończenie zapraszam do prześmiewczego i sarkastycznego spojrzenia na domowe zadymy i zatargi. Warto złapać dystans do życiowych ambarasów i warto przeżyć w sposób ironiczny, szyderczy i kpiarski domowe tarcia i skandale. Poniższa widowiskowa i prześmiewcza bonanza prezentuje lokatorsko-rozbójniczą awanturę w oparach głębokiej parodii i w odbiciu krzywego zwierciadła.


Źródło: YouTube/newabrtv
Trwa ładowanie komentarzy...